Ta ostatnie niedziela [2010-05-24] Ta ostatnia niedziela, juz minela. Ten ostani nocelg - juz tez. Nocleg w szumie wiatrakow w ponad ok 30 stopniomym upale, w pokoju bez okna, nadal bylo goraco. CIezko bylo zasnac a przede mna, jeszcze dwie noce. Jedna w powietrzu, druga na torach. [anita:] Ta ostatnia niedziela, juz minela. Ten ostani nocelg - juz tez. Nocleg w szumie wiatrakow w ponad ok 30 stopniomym upale, w pokoju bez okna, w ktorym nadal bylo goraco. CIezko bylo zasnac topiac sie we wlasnym pocie, a przede mna, jeszcze dwie kolejne noce. Jedna w powietrzu, druga na torach.
Najgorsze jest to, ze od dzis (akurat od dzis!) strajki rozpocznaja linie BA. no niech to szlag jasny trafi.NIby nasz lot nie jest odwolany, no ale to sie okaze na lotnisku.
Cieszymy sie juz na powrot, ale z drugiej strony szkoda nam ze to juz koniec bumelki.
Robimy jeszcze ostatnie zakupy na Pahar Ganj, nie wychodzac poza niego, bo po prostu nam sie nie chce. W upale 46 stopniowym najlepiej jest zaszyc sie, w jakies kafejce internetowej badz w jakiejs gdzie podaja napoje.
Szymonicho juz rece zaciera, bo wlasnie odkryl ze moze wiecej hinduskich fajek przewiezc przez granice.
Wspolczuje jego znajomym ktorzy beda musieli to swinstwo palic.
| |